...po powrocie do 12 Dystryktu... Jak poskładać życie z niewielkich kawałków?
Dodatki na bloga
Blog > Komentarze do wpisu

Rozdział 84: Pierwsze dni

Rozdział nieco wcześniej, ale nie spodziewajcie się już dzisiaj kolejnego. Z góry też ogłaszam, że kolejny ukaże się dopiero w czwartek i nie przewiduję, żadnych wcześniejszych, za co z góry przepraszam. Tymaczem zapraszam do lektury.

 

Wiem, że nigdy nie zapomnę żadnego dnia z życia Lizzie. Ale najbardziej zapada mi w pamięć dzień, gdy razem z Peetą i naszą córeczką wracamy do domu. Odkładam małą śpiącą do łóżeczka i opatulam kocykiem. Siadam na łóżku i wpatruję się w jej twarz pomiędzy szczebelkami. Wygląda tak spokojnie, tak niewinnie i bezbronnie. Zakochuję się w niej coraz mocniej i wiem, że ta miłość nie zostanie zniszczona przez nic. Ona jedyna jest wieczna.

Słyszę skrzypienie desek na schodach. Wiem, że to Peeta. Gdy przysiada obok mnie jego spojrzenie całkowicie skupia się na Lizzie. Nie potrafię do końca tego sprecyzować, ale chyba nigdy jeszcze nie widziałam go równie dumnego. Cieszę się, że i on jest szczęśliwy jednocześnie próbuję nie gapić się na niego, jakby był okazem wymierającego gatunku. On mimo wszystko wyczuwa moje spojrzenie na nim i odwaraca się do mnie.

- Coś nie tak? - Pyta.

- Nie - odpowiadam szybko kręcąc głową. - Tak tylko zamyśliłam się.

- A o czym myślałaś?

Waham się tylko przez chwilę.

- O tobie i o Lizzie. Jesteście do siebie bardzo podobni.

- Bardziej przypomina mi ciebie - odparowuje uśmiechając się samymi oczami. Wyciąga ramię w moją stronę i w mig mnie obejmuje. Jego broda spoczywa na mojej głowie, a moja twarz wtulona jest w jego pierś.

Nachodzi mnie dziwna myśl i nim zdążę ugryźć się w język wypowiadam słowa:

- Chciałabym, żebyś kochał ją tak jak mnie. Żebyś dbał o nią równie mocno, co o mnie i żebyś... był dla niej oparciem wtedy, gdy ja nie będę w stanie.

- O czym ty mówisz? - Dziwi się. Na jego twarzy widzę jasną odpowiedź na to, co przed chwilą powiedziałam, ale widzę też jego niepokój i zaskoczenie. - Katniss?

- Po prostu... wydaje mi się, że to ciebie będzie najbardziej potrzebowała.

- Nie rozumiem.

- Oboje wiemy, kto z nas jest lepszym człowiekiem. Oboje z nas wiemy, kto na to wszystko zasługuje, a które powinno trafić na kolejną arenę...

- Nie ma już aren.

- Wiem, to tylko taka metafora. Chodzi mi o to... - wypuszczam głośno powietrze i spoglądam mu głęboko w oczy. - Lizzie jest twoja, bezwzględnie. I cokolwiek by się stało nikt nie będzie lepszym ojcem od ciebie. Jesteś... to głupio zabrzmi... jesteś stworzony do tego by martwić się o słabszych i właśnie dlatego z nas dwojga ty będziesz lepszym rodzicem.

Peeta przez chwilę siedzi tylko i wpatruje się we mnie badawczo. Zwilża wargi językiem i wreszcie przemawia:

- To nie są zawody, Katniss. To nie Igrzyska. Jesteśmy w tym razem.

- Wiem, wiem, ale...

- Nie ma żadnego "ale". My razem - to jedyne co się liczy.

- Peeta...

- Katniss... - milnie. Chyba z wyrazu mojej twarzy, albo dłoni zaciśniętych na jego dłoniach wreszcie zdaje się rozumieć, co mam na myśli. - To się nie stanie, okej? Nic takiego się nie stanie. Lizzie jest nasza, a ty jesteś ze mną. Nic ci nie będzie. Poza tym to, co zrobiłaś nie oznacza, że jesteś złą osobą, ale walczysz o przetrwanie swoje i twoich bliskich, jasne?

- Nic nie rozumiesz - kręcę głową. - Postąpiłam lekkomyślnie, nie twierdzę, że źle, ale nie powinnam była tego robić. Zabiłam Coin. Zastrzeliłam ją, pamiętasz? A teraz...

- Gale odszedł - mówi Peeta mocnym głosem. - Już go nie ma i nie może niczego ci zrobić. Przetrzymywał nas, znęcał się i próbował cię zabić. Postąpiłaś słusznie.

Nie odpowiadam. Chciałabym móc powiedzieć Peecie o wszystkim, co czuję, o każdym zmartwieniu jakie mnie gnębi od tamtego dnia, gdy wbiłam scyzoryk w pierś Gale'a, ale nie potrafię. Słowa grzęzną mi w gardle, niczym stopy w błocie. Patrzę więc tylko na niego i staram się uspokoić swoje dziko bijące serce, ale co potem? Co się stanie za dzień, za tydzień, za miesiąc? W końcu ktoś sobie o mnie przypomni. W końcu ktoś po mnie przyjdzie. Wiem to.

Kiedy karmię Lizzie i palcami obejmuję jej drobną główkę cieszę się jej bliskością. Wspaniałe uczucie, jakie rozlewa się po moim ciele jest nieporównywalne z żadnym innym. Jej drobne paluszki owijające się wokół moich, jej oczy w odcieniu błękitu, oczy Peety. Jest moją nadzieją - powtarzam sobie w myślach niczym mantrę. Nadzieją, której nikomu nie pozwolę sobie odebrać.

Tej nocy zasypiam z przeświadczeniem, że gdy tylko zamkne oczy nawiedzą mnie koszmary. Wiem, że nie odeszły na dobre. Dlatego, gdy budzę się godzinę później zlana potem z roszerzonymi ze strachu oczami, pobudzona i roztrzęsiona kulę się na swojej połowie łóżka. Nie zwracam uwagi na Peetę. Nie mam odwagi spojrzeć mu w twarz, bo już dawno nie czułam się tak słaba i nie chcę by mnie taką oglądał.

Wyjmuję płaczącą Lizzie z łóżeczka i przygarniam do siebie w akcie rozpaczliwej tęsknoty i niepokoju. Gdy wracam do łóżka Peeta otacza nas obie swoim ramieniem. Nawet, gdy płaczę nic nie mówi, po prostu przy mnie jest.

A ja już wiem, że Gale nigdy nie da mi spokoju. Nawet po śmierci.

niedziela, 02 lutego 2014, moda_pisarka

Polecane wpisy

  • Rozdział 87: Przesłuchanie

    Johanna siedzi naprzeciwko mnie. Dostrzegam ukośne spojrzenia, jakie mi posyła, dłonie starannie złożyła na blacie niewielkiego stołu. Zdaję sobię sprawę, że je

  • LBA!

    Miło mi oznajmić, że zostałam nominowana przez Ewę Pałetko na blogu ignis-vitae.blogspot.com do Liebster Blog Award. Za co bardzo dziękuję, bo czuję, że moja pr

  • Rozdział 86: Aresztowanie

    Rozdział jednak wcześniej. Na następny zapraszam w poniedziałek, chyba, że uda mi się wstawić coś jutro. Jakby co będę informować na blogu :D Miłej lekturki :)

Komentarze
2014/02/02 12:37:29
Ciekawa jestem co będzie dalej:)
-
2014/02/02 12:49:52
Dopiero w czwartek ?! Smutam... : C
-
2014/02/02 13:45:14
:)!
-
2014/02/02 14:36:49
:):(((((((:"(((
-
aerumnya1010
2014/02/02 18:59:21
Lepiej w czwartek, niż wcale! Smutny troszkę ten rozdział :)
-
2014/02/02 22:30:22
Oznajmiam wszem i wobec ze rozdział u mnie gotowy;)
lustereczkopowiedzprzecie.blox.p
-
2014/02/02 22:31:27
Sorry machnęło mi się o jedną literkę
lustereczkopowiedzprzecie.blox.pl
-
2014/02/03 15:53:41
Suupeer blog. :D Nie ma szans na jakiś rozdzialik dzisiaj albo jutro? :)
-
2014/02/03 16:49:24
Oznajmiam wszem i wobec ze rozdział u mnie gotowy;)
lustereczkopowiedzprzecie.blox.pl
-
2014/02/04 19:32:07
Kinga, wchodź na tego bloga;
katnissandpeeta.blox.pl/
Już,już! Bez gadania i ociągania się!;)
Puma
-
2014/02/05 16:22:26
Proszę dodaj następny rozdział bo dłużej nie wytrzymam
-
2014/02/05 17:05:22
jeszcze jeden dzien :c zapraszam na mojego bloga :) peetashungergames.blogspot.com/
-
2014/02/06 11:44:27
Dziś już czwartek! Jam szczęśliwa! Jam niecierpliwa;)
Puma
-
2014/02/06 13:47:36
Nowy rozdział tak, jak zapowiedziałam, dzisiaj. Zapraszam o 19.00 :D
-
2014/02/06 14:35:55
o 19? kurde serio nie wytrzymam xD
-
2014/02/06 17:12:06
Poczekaliśmy 4 dni to poczekamy te 5 godzin:)
Puma